sobota, 31 stycznia 2015

January Instagram



Styczeń... To chyba jeden z niewielu miesięcy, który upłynął mi tak szybko... Ferie, urodziny, świetnie spędzony czas z przyjaciółmi.

Nowy rok rozpoczął się ciekawie, chodź wyobrażałam go sobie całkiem inaczej. Wyjazd do galerii handlowej i na lodowisko dobrze na mnie wpłynął i od razu znalazłam ukrytą energię do dalszego życia. 

Potem jako wolontariusz zbierałam pieniądze do puszek na Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy i doszła do wniosku, że warto pomagać. Dla nas jest to tylko mały gest, a dla innych może być to uratowane życie. Nigdy nie wiemy w jakieś sytuacji się znajdziemy i czy my sami nie będziemy potrzebować kiedyś pomocy. 

Był to też czas moich urodzin, które spędziłam w gronie przyjaciół i rodziny. Od tego dnia jestem związana z moim najlepszym przyjacielem- MISIEM, który ma ponad 180 cm !!! Czasem nawet najprostsze (ale nienależące do najmniejszych) prezenty potrafią bardziej ucieszyć niż te wyszukane.

Przyjaciele wiedzą jak pokolorować twój świat, gdy wszystko w nim jest czarno-białe. To jest ich największą zaletą. Że są zawsze, Wtedy, gdy pogrążony w smutku siedzisz odizolowany od społeczeństwa, ale także gdy się cieszysz i korzystasz z każdej wspólnej chwili.
Już po pierwszej wysłanej wiadomości lub wypowiedzianym słowie zauważą, że coś cię gryzie. Wyciągną cię nawet z największego doła i wyprowadzą na prostą. 

W ostatnim tygodniu stycznia razem z rodziną i znajomymi pojechaliśmy do Zakopanego.
Jest to cudowne miejsce, które posiada swój własny klimat. Piękne krajobrazy, mili ludzie i mnóstwo możliwości spędzenia wolnego czasu. Od bardzo dawna tak dobrze się nie bawiłam. Ludzie mieszkający w tej miejscowości są bardzo pozytywni i otwarci na nowe znajomości. Potrafią żartować i porozmawiać z turystami jak nikt inny. I do tego mają ten swój góralski akcent, który w wielu sytuacjach jest przyczyną pojawienia się wielkiego uśmiechu na twarzy. 
To miasto, w którym nie ma granic i można być sobą. Bez udawania i zbędnego gadania. Po prostu sobą. 

Ale jak chyba każde miasto ma swoje wady. Nie są one wielkie, ale zmusiły mnie do głębszego zastanowienia. Żeby dostać się na Morskie Oko trzeba przebyć około 10 km. Nie można jechać samochodem, a wielu z nas po prostu się nie chce iść. Więc wynajmujemy sobie sanie z koniem. Wszystko jest dla ludzi, ale trzeba znać umiar. Konie to też istoty i one też się męczą. Nie mogę pokonać 10 km drogi pod górę z dwunastoma osobami na saniach. Jest to wręcz nierealne. Ale nikt o nich nie myśli, bo przecież nasza wygoda jest ważniejsza. Trzeba znać umiar i zamiast w dwadzieścia osób na jednych saniach pojechać w dziewięć. Wtedy koniki się nie zmęczą do takiego stopnia, by padły, a woźnica będzie miał pieniądze na życie.

Od zawsze marzyłam o tym, by nauczyć się jeździć na nartach. Spróbowałam w wieku czterech lat, ale potem dopadła mnie pewnego rodzaju trauma. 
Byłam świadkiem "wypadku". Osiemnastoletniej dziewczynie włosy wplątały się w wyciąg. Nie mogła nic na to poradzić i mimo, że miała je związane, a na głowie miała kask nieszczęście ją dosięgło. 
Wisiała na swoich włosach, dopóki ktoś nie podbiegł. Wyrwało jej włosy i część skóry. Nie widziałam z bliska tego zdarzenia, ale patrzyłam jak wszyscy angażują się w pomoc. 
W tym roku w końcu przezwyciężyłam strach i włożyłam na nogi narty. Dzięki pomocy instruktora już następnego dnia jeździłam po stoku. Ciężko mi było się rozstać z tą czynnością. 

Przekonałam się, że wiele rzeczy dzieje się tylko w naszej głowie. Wmawiamy sobie coś i jesteśmy przekonani, że tak będzie. Tak na prawdę zamiast ponurego tygodnia przeżyjecie niezapomniane siedem dni swojego życia. Dlatego myślmy pozytywnie, bo wszystko zależy od naszego nastawienia do danej rzeczy. Jeśli od samego początku mówimy: - Nie uda mi się. Na pewno nie dam rady. To jak ma ci się udać, skoro nie będziesz się już starać?

Styczeń uważam za jak najbardziej udany i czekam co przyniesie mi miesiąc luty :)





DO ZOBACZENIA :*

12 komentarzy :

  1. Widzę, że styczeń był udany.
    Pytałaś o wzajemną obserwację - napisz u mnie.
    http://alia-natalia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy post :)
    Wszystko sprawnie i przystępnie napisane.
    Góry *.*

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałam zaobserwować, ale nie widzę gdzie...
    Kinga's Blog- klik

    OdpowiedzUsuń
  4. świetne :*
    obserwujemy?:)

    mylife-tasia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. śliczne zdjęcia <3 !
    obserwujemy? http://nataliexbrunette.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. O rany.. W życiu bym chyba nie wsiadła na wyciąg, gdybym widziała coś takiego! Nie umiem sobie tego nawet wyobrazić! Jeśli o mnie chodzi to raczej boje się wysokości i na wyciągu trzymam się wszystkiego co możliwe :) sama spróbowałam w końcu upragnionego snowboardu i żałuję teraz że zima jest tak krótka :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale mega zdjęcia ! Czekam na więcej ��

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka