środa, 27 maja 2015

Risk-takers

Ostatnio dużo się słyszy i czyta o ryzykantach , którzy starają się przełamać swoje bariery, bądź udowodnić innym, że jednak coś potrafią, są dzielni i odważni. 
Coraz więcej osób ośmiela się wypłynąć na nieznane wody i okrążyć w samotności Ziemię, czy też na wyczerpujące górskie wspinaczki . Nasuwa się tylko pytanie:


Czy robią to aby przełamać siebie, czy aby stać się sławnym?

W końcu o takim osiągnięciu na pewno będzie głośno w internecie i telewizji. Ale mniejsza o to , bo pewnie znaczna ich większość robi to dla siebie.
Każdy z nas na pewno ma jakieś zastrzeżenie co do swojego wyglądu, zachowania i podejścia do życia. Sprawdzenie siebie w pewnych sytuacjach hartuje nas i przygotowuje do porażek, które nas czekają w życiu, jak i przekonuje do tego że jednak coś potrafimy, że jesteśmy zdolni do czegoś więcej, że nasze życie to nie tylko oglądanie seriali pod kocem czy ciągłe spotkania z przyjaciółmi.
Każdy z nas ma jakąś blokadę i pewnie marzy o tym by ją przełamać, ale nie wszyscy są w stanie tego dokonać.
Jednak wydaję mi się, że małymi kroczkami każdy z nas jest w stanie osiągnąć coś wielkiego.
 Tylko to "coś wielkiego" dla każdego jest czym innym, również ryzyko ma różne znaczenia.


Dla nie których osób w naszym wieku zostanie w domu na noc samemu jest ryzykowne , a niektórych życie ułożyło się trochę inaczej i w wieku 15 lat stracili rodzinę i zostali z młodszym rodzeństwem , muszą zastępować mu rodziców i opiekować się nimi non stop. I czy samotna noc będzie dla nich ryzykowna? Raczej nie, dla nich jest to  codzienność. 
Niektórych przeraża stanie na rękach, zrobienie mostku czy fikołki na wf. A co mają powiedzieć ci co skaczą na bungee czy też są na co dzień narażeni na jakieś katastrofy. 
Podziwiam ludzi którzy mają pasje i w jakiś sposób coraz bardziej się w niej przełamują. 
Bo jednak opłynąć ziemie nie jest tak łatwo. Do tego trzeba się przygotować.
Po pierwsze psychicznie, nie każdy jest gotowy przetrwać około 2-3 lat samemu na morzu , bo własnie gdzieś tyle zajmuje taka wyprawa, niektórzy z nas wyjeżdżając na tydzień z domu tęsknią za rodzicami i brakuje im ich ciepła i miłości.


 Po drugie fizycznie taka osoba musi umieć sobie poradzić w różnych sytuacjach, w razie choroby czy też jakiejś katastrofy na statku.  
  Po trzecie finansowo, na morzu z dala od lądu na pewno musi pomyśleć o jedzeniu , piciu i niezbędnych zapasowych częściach. 
Nie mówiąc już o tych wszystkich niebezpieczeństwach związanych z samodzielną wyprawą. Przecież wystarczy stracić kontakt radiowy z taką osobą i już nikt nie będzie miał pojęcia gdzie ona się znajduje i czy w ogóle jeszcze żyje. Każdy sztorm, silniejszy wiatr czy jego brak jest związany z zagrożeniem życia.
Zawsze ciekawiło mnie jak wspaniałe musi być to uczucie, dokonanie czegoś tak wielkiego , że ktoś jednak pomimo tylu zagrożeń decyduje się na coś takiego. 
Podobnie jest ze wspinaczkami czy wędrówkami po jaskiniach.

'

 Ale każdy sport jest zagrożeniem życia tylko w różnym stopniu i to tylko od nas zależy na co się zdecydujemy i czego postanowimy dokonać . W końcu zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko, bo tylko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cudem jest życie. 
Nikt z nas kto całe życie spędza w domu nie doceni tego co ma, nie doceni życia. W końcu czy ktoś z nas cieszy się że ma nogi, że może chodzić, nikt na co dzień o tym nie myśli, dopiero gdy w jakiś sposób stracimy ten dar i nie będziemy mogli chodzić docenimy to, zrozumiemy jak było to dla nas ważne, jak ciężko jest bez tego żyć. 
Tak samo jest z ryzykantami dopiero po przełamaniu siebie rozumieją jak prostymi ludźmi są i ile jeszcze mogą dokonać na tym świecie. Dopiero wtedy zaczynają wierzyć w siebie i przekonują się do tego że potrafią , zaczynają wierzyć że stać ich na coś więcej. Potem każde ryzyko przynosi im szczęście, pragną go jak by byli uzależnieni. W sumie nie dziwie się w końcu poczuli, że żyją wiec szare codzienne życie jest dla nich nudne i brakuje im szalonych przygód i adrenaliny w ich żyłach. 

xoxo

12 komentarzy :

  1. Świetne zdjęcia :)
    Obserwujemy ? :)
    http://bedifferent-ania.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładne zdjęcia :)
    Pytałaś o wspólną obserwację. My już obserwujemy <3

    milkaoreoo.blogspot.com ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny post:)
    Pytalas o obserwacje, liczę na rewanż:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne zdjęcia!

    Zapraszam na nowy post! Jeśli Ci się spodoba będzie mi bardzo miło, jeśli skomentujesz i zaobserwujesz mój blog. :)
    alexandrak-blog.blogspot.com KLIK!



    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, swietny temat na post! świetnie napisane!
    Na pewno będę tu czesto zaglądać:)
    Obserwuje, mogę liczyć na rewanż?
    Mam do ciebie prośbę, jestem tu od miesiaca i nie wiem, czy komuś podoba się to co pisze, możesz zajrzeć? Jeżeli masz jakieś wskazówki dla początkujacych blogerek, to z chęcią je przyjmę! Z góry dziękuję z całego serduszka i pozdrawiam :))
    http://discordi4a.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasami warto zaryzykować ;)

    http://przyszlosczapisanawterazniejszosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny post :) Fajne zdjęcia ;)
    Wspólna obserwacja ? Jak tak to daj znać u mnie ;)
    gabissxv.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy temat :)
    Wydaje mi się, że to zależy od człowieka.
    Są tacy, którzy odważają się dla popisu, dla siebie, aby się przełamać oraz tacy, którzy omijają z daleka sytuacje do wyróżniania się :)
    Ładne zdjęcia :)

    live-telepathically.blogspot.com kliik

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawie napisane :) Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale myślę, że to ciekawość i chęć sprawdzenia siebie.

    Mogę liczyć na kliknięcie w linki ?
    http://rhefresh.blogspot.com2015/06/wishlist-choies.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba po to by sie stać sławnym ale moze też dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajny post.

    http://justine-and-nicole.blogspot.com/ zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  12. Idealny post ! Świetnie ze opisalas sytuacje z różnych perspektyw !

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka