About me

Nawet nie wiecie jak trudno jest napisać kilka rzeczy o sobie... Z jednej strony chcesz przekazać podstawowe informacje, a z drugiej nie chcesz, żeby było to oklepane i nudne. I taki chyba jest mój blog. Chciałam w nim mówić o zwykłych rzeczach, codzienności, a jednocześnie chcę, żeby różnił się od innych blogów, żeby miał przesłanie. Chcę, by każdy po przeczytaniu chociaż jednego, mojego posta pomyślał: "też tak mam!" lub zwyczajnie przemyślał, czy w swoim życiu też popełnia takie błędy, by przemyślał swoje zachowanie...


I z dumą mogę przyznać, że mi się to udało! Chodź nie jest jeszcze do końca taki jak bym  chciała, nie jest idealny, ale jestem z niego dumna, dumna z tego co robię, bo zbliżam się do ideału.

Najlepszą nagrodą, osiągnięciem nie jest współpraca z jakąś firmą, dostawanie ubrań do promocji tylko to, gdy moi przyjaciele- osoby, które zawsze są ze mną szczere i mogę liczyć na ich obiektywną ocenę mówią mi, że blog wygląda coraz lepiej, posty są bardziej dopracowane, a co najlepsze- mój post dał im do myślenia.

Kim jestem? Szczerze, to nikim specjalnym. Zwyczajna piętnastolatka, która lubi się bawić i nie znosi nudy. Choć czasem są takie dni, gdy leżę w łóżku i oglądam instagrama, czy snapchata to staram się cały czas robić coś niespodziewanego, pożytecznego.
Są takie dni, że najlepszym rozwiązaniem jest jedynie przeczytanie książki. Uwielbiam czytać i mogłabym to robić cały czas. Gdy książka dostanie się w moje ręce, mogę ją przeczytać w jeden dzień, mimo że ma 500 stron. Trochę dziwne i jak mówię moim znajomym, że już przeczytałam książkę, to patrzą na mnie jak na wariatkę.
Mam bardzo odmiennych przyjaciół.  Ciche myszki, rozgadane blondynki, sportowcy, psychologowie i ci z którymi zawsze mogę się pośmiać i pożartować.
Nie ograniczam się do jednego gatunku muzycznego. Słucham wszystkiego, nie lubię monotonii i takie zróżnicowane rytmy, w pewien sposób budzą mnie do życia. Jednego dnia słucham przygnębiających i wolnych piosenek, kolejnego rapu, reggae i tak dalej. Wszystko zależy od mojego humoru w dany dzień. Muzyka odzwierciedla naszą duszę.


W każdej sytuacji chcę znaleźć właściwe wyjście i nawet jeśli nie wiem jak to z całych sił chcę komuś pomóc. Gdy zabiera się do czegoś to staram się dać z siebie 100%, a nawet więcej. Bywały takie dni, że wstawałam rano jechałam na wolontariat, wracałam bardzo późno i kolejnego dnia miałam to samo.
Najgorszym moim problemem jest brak zorganizowania. Wszystko robię spontanicznie, a zadania domowe na ostatnią chwilę. Wiem, że to nie jest dobre, ale gdy już się zabieram by zorganizować cały mój czas to potem i tak nic z tego nie wchodzi, ale w tym roku mam zamiar to zmienić. Ale jestem też leniwa, węc nie wiem czy mi to wyjdzie.
Może to wydawać się dziwne, ale jestem bardzo nieśmiała. Moi znajomi od razu by zaprzeczyli, ale taka jest prawda. Czasem mam problemy, by podejść do nieznajomego i się przedstawić, albo iść do sekretariatu i zapytać się o coś. Otwieram się dopiero jak kogoś poznam i tylko część osób zna mnie taką jaka jestem na prawdę.
Nazwa bloga ( As far as I know) wymyśliła moja przyjaciółka Dominika. Ja sama nie mam głowy do wymyślania takich rzeczy i nie wiem co bym zrobiła gdyby nie ona.

Inspiracją do pisania moich postów jest wszystko co mnie otacza. Przyjaciele, przeżycia, a czasem nawet pogoda. Tylko w zależności od tego jaki mam nastrój piszę posta na inny temat. Gdy jestem wesoła pisze jakie to wszystko jest wspaniałe i żeby wierzyć w siebie, a gdy dopada mnie smutek poruszam kwestie, przy których nie wypada się śmiać.
Mam niezidentyfikowaną chorobę rąk. Jeździłam już chyba do wszystkich możliwych lekarzy i nikt nie potrafi mi powiedzieć co to jest. Przy okazji, gdy jeździłam po szpitalach i robiłam wszystkie badania okazało się, że mam niedoczynność tarczycy, przez którą mam ciągłe wahania nastrojów i czasem jestem nie do zniesienia. Współczuję moim znajomym i osobą, z którymi przebywam.
Nic mi się nigdy nie podoba. Wszystko co zrobię jest dla mnie brzydkie i nie nadaje się do niczego. Podobnie jest z postami. Mało kiedy jestem zadowolona z tego co napiszę. Może to dlatego, że zawsze stawiała sobie wysokie wymagania i tego cały czas się trzymam. Ale nie żałuję.  No dzięki temu coś osiągnę.
Nie umiem się uczyć. Zawsze gdy siadam do książek to zaraz pisze z kimś wiadomości ( tu może objawiać się moje uzależnienie od messenger'a) albo muszę gdzieś wyjść.  Zawsze jest tysiąc ważniejszych rzeczy niż nauka.
Bardzo dużo osób mówi mi , że mam ładny charakter pisma. I to nie jest dobre, bo zawsze gdy trzeba napisać zaproszenia albo tekst na plakat to zawsze robię to ja. Z czasem robi się to męczące.
Moją ulubioną częścią garderoby są białe t-shirty! Nie wyobrażam sobie bez nich życia.
Nienawidzę sprzątać w pokoju. Mogę posprzątać cały dom i nie robię z tego większej sprawy, ale żebym zabrała się do sprzątania pokoju to jest święto.
Nienawidzę, gdy ktoś robi mi zdjęcia i jeszcze jakiś rok temu dziwne było dla mnie iść na sesje. A teraz to dla mnie praktycznie codzienność.  Kolejny post, kolejna sesja. Przyzwyczaiłam się do tego. Ale dalej nie lubię grupowych zdjęć.
Moje życie nie istnieje bez kawy. A zwłaszcza latem. Wstaje i pierwsze co to kawa. Najlepiej mrożona i do tego ciasto. Tak właśnie zaczyna się dzień idealny.
Mam w pokoju dwumetrowego misia Henia.  Dostałam go na urodziny i to chyba jeden z najlepszych prezentów jakie kiedykolwiek dostałam. Zawsze, gdy mi smutno i mam doła mam się do kogo przytulić.
A teraz chyba najdziwniejsza rzecz. Bardzo lubię oglądać jeden z dziesięciu.  Od zawsze to oglądałam i miałam frajdę, gdy znałam odpowiedz na pytanie.



INSTAGRAM: _afaik
SNAPCHAT: xoxo2301
FACEBOOK: AFAIK
EMAIL: afaik.blog@gmail.com

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka